Maroko reportaż
Morocco reportage
Maroko, niezwykły kraj, w którym wiara w moc zaklinaczy węży jest równie mocna jak w nowoczesne technologie, gdzie tysiącletnie mury sąsiadują z nowoczesnymi hotelami i gdzie mimo deficytu wody,
Redakcja Warsaw Faces odwiedziła ten piękny kawałek świata, korzystając ze specjalnego zaproszenia i życzliwości ambasadora Maroka w Polsce, pana Moha Ouali Tagma. Wyjazd i pobyt zorganizował Prezydent Marokańskiej Izby Turystycznej pan Abderrahim Oumoni. Serdecznie dziękujemy. Wróciliśmy z Maroka pełni wrażeń, którymi chcemy się w tym numerze podzielić
z naszymi Czytelnikami!
Zarówno zaproszenie Pana Ambasadora, jak i nasz tam pobyt, nie były przypadkowe. W tym roku przypada jubileusz pięćdziesięciolecia nawiązania dyplomatycznych stosunków polsko-marokańskich. Przyjazne kontakty obu krajów są równie ważne dla każdego z państw, jak dla europejskich procesów integracyjnych. Maroko wprawdzie nie jest jeszcze krajem członkowskim Unii, ale pozostaje stowarzyszony i jego kondycja pozostaje dla Europy ważna. A kondycja ta, co widać gołym okiem, nie jest zła.
Pierwsze wrażenie ma kolor ochry. Dominuje on w krajobrazie, jako główny kolor zabudowy, zarówno zabytkowej, jak i współczesnej. To kolor gliny, która pozostaje tu ważnym budulcem i jednym
z naturalnych bogactw kraju. W połączeniu z zielenią miejskiej przyrody stanowi o urodzie marokańskich miast i miasteczek. Nad nimi góruje łańcuch Atlasu, którego wiecznie ośnieżone szczyty, widoczne są z każdego miejsca.
Nad brzegami oceanu Maroko ma charakter luksusowego kurortu - ciągnąca się kilometrami plaża, porty jachtowe kilkudziesięciopiętrowe hotele, rezydencje, palmy, restauracje i kluby. Turystyka to również naturalne bogactwo Maroka. Przyjeżdża tu mnóstwo gości z całego świata świadomych, że poza piękną pogodą i czystą wodą czekają ich poznawcze atrakcje. Możliwości jest wiele. Z grzbiet wielbłąda można oglądać pustynię, zobaczyć kozy pasące się na gałęziach drzew, zwanych żelaznymi, bo tylko tam znajdują orzeszki stanowiące ich główne pożywienie, można zwiedzić bajecznie kolorowe souki, gdzie handluje się wszystkim, co się da, nawet. wodą. Można tu zrobić zakupy, ale trzeba przy tym podporządkować się staremu jak świata rytuałowi targowania się o każdy grosz. Tak nakazuje tutejsza tradycja.
Ale chyba najpiękniejsza jest marokańska przyroda: mnogość pięknie kwitnących kaktusów, daktylowych palm i żelaznych drzew, a przede wszystkim niezwykłej urody ogrodów zadziwia tym bardziej, że dla Maroka wielkim problemem pozostaje woda. Przez wieki mieszkańcy tej części świata nauczyli się nią tak racjonalnie gospodarować, by jej brak nie hamował cywilizacyjnego rozwoju
i urody kraju.
Rozwój Maroka postępuje równie dynamicznie jak rozwój naszego kraju i podobne jak w Polsce są ambicje Marokańczyków, by pokazać światu swój kraj jako miejsce wielkich możliwości. Dlatego też kładzie się wielki nacisk na rozwój infrastruktury turystycznej, zabiega się o organizację wielkich imprez artystycznych i sportowych.
W przyszłym roku Maroko będzie gospodarzem Mistrzostw Afryki w Piłce Nożnej, dzięki czemu kraj wzbogaci się o wiele obiektów sportowych o najwyższym standardzie, których budowa właśnie trwa. Można odnieść wrażenie, że cały kraj jest wielkim placem budowy.
Podczas pobytu w Maroku mieszkaliśmy w Agadirze, w Atlantic Palace Hotel z ogromnym basenem i wspaniałą kuchnią, którego największą atrakcję architektoniczną stanowiły elementy wykończeniowe w formie wykonanych ręcznie arabesek. Agadir, miasto odbudowane po tragicznym trzęsieniu ziemi w 1960 roku ma charakter całkowicie europejski. O jego kulturowej tożsamości przypominają jedynie ruiny mediny i kazby - resztki ocalałej fortecy na wzgórzu, skąd roztacza się widok na miasto.
Zwiedzanie Maroka rozpoczęliśmy od Marrakeszu. Może najwyraźniej wszystkie marokańskie kontrasty widoczne są w Medinie. To liczące ponad 1500 lat Stare Miasto Marrakeszu, w którym stary świat zderza się ze współczesnym. Stary bazar - souk, do którego ledwie docierają promienie słońca i ogromny plac przed nim, pełen turystów, dźwięków fletów zaklinaczy węży, pełen dziwności, a wszystko to w palącym słońcu i klarownym niebie. Życie Marrakeszu jest równie intensywne przez całą dobę. Nie sposób poznać je w jeden dzień. Pozostał niedosyt.
Rajska Dolina i dawna stolica Maroka - Taroudant, były kolejnymi miejscami, które odwiedziliśmy, jadąc po krętych górskich drogach, biegnących
z wybrzeża ku górom wysokiego Atlasu. Taroudant to leżąca u stóp Atlasu ponad tysiącletnia miejscowość, niezupełnie turystyczna, ukryta za grodzącym ją wysokim murem. Ruchliwe marokańskie drogi, uśpione wioski do Imouzzer przy drodze do oazy, ciągnące się kilometrami kaktusowe ogrodzenia, dzieci pasące kozy, i ta niezwykła uroda krajobrazu. Szkoda opuszczać ten bajeczny
i gościnny kraj, w którym każdy, nawet najbardziej wymagający turysta będzie zadowolony. Tym bardziej, że nie ma wielkich barier językowych. Francuski i arabski są językami urzędowymi, można porozumieć się oczywiście po angielsku. Atrakcję lingwistyczną stanowi słyszany od czasu do czasu język Berberów.
Podróżowanie po Maroku to wielka przyjemność, nie tylko z powodu narodowej gościnności i walorów krajobrazowych, ale również - jakości dróg. Buduje się ich tu, i to dobrze, całe kilometry. Pod tym względem pozostajemy, niestety, daleko
w tyle. Ale mamy nadzieję, że po zakończeniu Euro 2012 będziemy jeździć po Warszawie równie luksusowo, jak dzisiaj jeździ się po Maroku i jego miastach.
Morocco, an exceptional country, where centuries ago belief in the magic of the snake charmers was as strong as today's faith in modern technologies, where thousand-year-old walls stand next to modern hotels and where despite water shortages the most beautiful gardens blossom.
Warsaw Faces magazine was invited by the Moroccan Ambassador to Poland, His Excellency Mr. Moha Ouali Tagma, to visit his country at the end of April 2009. We would like to take this opportunity to thank the Ambassador and the Conseil Regional du Tourisme - President Abderrahim Oumani and his staff for the region of Agadir for welcoming us to their country and providing us with five star hotel accommodation, a guide and a driver.
First impressions. What surprises everyone at the beginning is the riot of colour, the flowers. A visual extravaganza. Walls of flowers in the city and along the roads in a country that has had problems with its supply of water.
And then there is the language. It is advisable to brush up on some French if you decide to visit Morocco as many of its inhabitants speak French, and Berber, and Arabic and English. Any tourist shop you enter to negotiate the price will have staff who speak these languages. As to the negotiation, persist, as it's part of the 'folklore' and you will get a better price! In Agadir we were based in The Hotel Atlantic which was magnificent, full of beautiful mosaic work, excellent cuisine, and very helpful, friendly service. The city has been rebuilt in a more modern western style after the terrible earthquake of 1960. Buildings are going up as it spreads out from the coast with houses and apartment blocks which cannot be higher than the nearest mosque minaret. From the top of the hill, from the ruins of the citadel, Agadir reaches out to the horizon. Morocco is constructing for the future with roadwork projects, a new highway from Agadir to Marrakesh, a giant football stadium in Agadir. The country is bounded by the ocean to the west and the mountains and deserts to the east and south. This has an effect on the climate and the landscapes. The sun burns you quickly if you are not careful even in the month of April in Agadir. A cool breeze blows in from the Atlantic but it is a deceptive coolness as seen at the end of the day when your skin turns red and hot as we, white northerners, found out.
Our trip to Marrakesh of four and half hours took us through the mountains and across the plains, through small villages, past donkeys transporting people and goods or past 4x4's their owners chatting on mobile phones. This is a country of tremendous contrasts. The dark souk at Marrakesh where craftsmen of all ages were creating leather, metal and wooden artifacts, where the ancient world clashed with the modern in the vast square filled with tourists; the shrilling of snake charmers pipes, vendors, the curious, all under a burning sun in a clear, blue sky. There is much to see. (Too much for us in 5 days). The country is large - and the driving very orderly, stress free on the twisting mountain roads; our thanks to our driver, Sahmoum Lahcen; with many police patrols keeping an eye out for speeding motorists. Speed limits we saw ourselves were respected. Our guide, Azenked Lahcen, was full of information, knowledgeable, speaking French or English to us as we traveled the many narrow roads from the coast to the High Atlas Mountains. Once again an abundance of flowers, then a desert road, goats in the branches of a tree, borders of huge cacti along the route. Then higher into the mountains and a slight chill in the air. Sleepy villages, to Imouzzer, goats clambering the steep slopes at the side of the road looked after by two, small girls. Suddenly an oasis, date palms. There are 4.7 million palm trees in Morocco producing 12 different types of dates, we were informed. Another day, another town. Taroudant, not really a tourist location, is surrounded by walls with in the background the mountains in the heat haze rising to high, snowy peaks. In this part of Morocco the older generations wear traditional costumes but in the newer towns a more western and casual mode is preferred by the younger people. Our guide told us that the women choose what they wanted to wear.
Morocco looks to the future with massive investments in hotels, SPA, golf courses, marinas, to attract foreign tourist. And they do arrive in the summer to the cooler Atlantic coast, in their camping cars and chartered flights. Some from Poland but still not enough it seems. After 50 years of diplomatic relations Morocco is looking north to Poland for future visitors to this exotic, ancient - modern world of contrasts and colours.

Warsaw Faces - wydarzenia : wywiady : ciekawostki : imprezy : galerie : hotele : restauracje :